Podróże (nie) kształcą.

 Z dniem dzisiejszym mija 11 dzień odkąd wyleguję się na wyspie zwanej Islandią*. Zamiast rozpływać się nad opisami jak tutaj jest, zacznę od początku. Od tego jak się tutaj dostałem i jak ta podróż wyglądała.

AdobePhotoshopExpress_e766aa7fafe244e9aef0ae68d747e2e4
„Jak to, to tu ciągle nie pada?”

 * Islandia (Iceland) jest zielona, a Grenlandia (Greenland) pełna lodu i śniegu. Kto na to wpadł?

Podróże nie kształcą.
– anonimowy kierowca tira

Na wstępie powiem, że ten wpis nie będzie zabawny czy interesujący lekki. Jeżeli ktoś nie chce czytać całej historii, na samym dole jest skrót i sens wpisu.

 Pożegnałem się z Rzeszowem, uroniłem blisko wiadro łez i z czerwonego busa wysiadłem w Gdańsku. Z nadmorskiego miasta statkiem powietrznym udałem się w wyczerpującą podróż do Reykjaviku Keflaviku. Zwiedziłem CAŁE lotnisko (miałem na to całą, bezsenną noc) później bus z Keflaviku do Reykjaviku. I następnym ze stolicy do Akureyri. Od momentu wyjechania z domu do położenia głowy na poduszce w nowym mieście minęło około 40 godzin.

Wbrew powszechnej opinii trzy kawy na dzień Cie nie zabiją. Od razu.
Wbrew powszechnej opinii trzy kawy na dzień Cie nie zabiją. Od razu.

 Jazda takim jednym polskim busem przez cały polski kraj nie jest najgorsza. Wyjechałem koło godziny 24 i nie byliśmy zapełnieni, więc każdy mógł się rozłożyć jak mu było wygodnie. Błogość trwała do Łodzi, gdzie nagły gangbang po prostu wypełnił autokar. Po dotarciu na miejsce okazało się, że Gdańsk to bardzo pomocne miasto (zdanie życia). Przynajmniej ludzie w nim mieszkający. Godzina 12. Schodki tu, schodki tam, przejażdżka autobusem pełnym ludzi z równie wielkimi bagażami i już można siedzieć na lotnisku. Tak się złożyło, że byłem jakieś 4 godziny przed planowanym odlotem. Może się to wydawać głupie, ale lepiej być godzinę, czy nawet dwie za wcześnie niż 15 minut za późno. Szczególnie jeśli jedziesz z daleka i w podróż musisz wliczyć wiele zmiennych. Zauważyłem pewien problem z wymianą waluty, jeżeli chodzi o te mniej ‚popularne’ kraje. Dosłownie wykupiłem cały kantor z korony islandzkiej, mieli 20.000 ISK (~580zł).
 – „Kurczę, ale dużo pieniążków, rozbił bank szczęściarz.” – myślisz sobie.
20 tysięcy to równowartość około 20 piw w pubie (informacja dla tych od Pana Wszywki). Sam przejazd z Keflaviku do Reykjaviku i Akureyri to ponad 10.000 ISK, co trzeba mieć na uwadze. Szczególnie dlatego, że niechętnie przyjmują tu euro.

 Lotnisko w Keflaviku, ze względu na ‚międzynarodowość’, jest otwarte całą noc. Dusigrosz Sławek stwierdził, że woli się pomęczyć w nocy na lotnisku niż iść na pół nocy do motelu. Dobra kawa (ww. Joe & The Juice) i przyjemna, ruchliwa atmosfera. Słyszałem opinię, że na lotnisku w Keflaviku spać się nie da. W opowiadaniach tych ochrona budziła wszystkich śpiących w budynku. W praktyce nie spotkałem się z takim traktowaniem. Multum ludzi spało i nie było problemu. Powtórzę: Na lotnisku w Keflaviku da się spać. (wszystkie ręce w górę)
 Warto w tym momencie zaznaczyć, że nie można liczyć na takie rarytasy w Reykjaviku. Tamtejsze lotnisko jest na noc zamykane. Znajomy, nazwijmy go Bob**, posłuchał kierowcę busu, który zapewniał go, że jest ono otwarte 24/7 i musiał spędzić noc na zewnątrz. W 7 stopniowym mrozie, a co gorsza bez kawy.

WP_20150825_05_06_46_Pro
Och, nocne busy, wy i ten wasz urok.

 Osobiście nie spotkałem się z nikim kto by mi źle doradził. Ludzie sprawiają wrażenie otwartych i bardzo pomocnych. Pan Dziadek który sprzedał mi bilet do Akureyri widząc, że jestem zmęczony i mam dwie godziny do autobusu wytłumaczył mi gdzie mogę pójść coś zjeść. Nie znał zbyt dobrze angielskiego, ale próbował z całych sił, za co jestem wdzięczny. Dzięki temu nie zassałem się do środka i jestem w stanie to pisać. Tym niemniej trzeba mieć głowę na karku i trochę swojej wiedzy, żeby nie skończyć jak Bob**.
**Anu zgodził się na ujawnienie imienia, jest to: Anu.

 Podróż busem (Strætó) to opcja dla osób które chcą popatrzeć na widoczki (trasa trwa około 6 godzin), podnieść sobie ciśnienie (kierowcy busów uwielbiają wyprzedzać wszystko co się rusza) i… pospać. Widoki mogą po pewnym czasie stać się monotonne, ale tym niemniej warto zobaczyć tę stronę Islandii. Zawsze znajdzie się jakaś owieczka albo kuc na którym można zawiesić oko (ja Cie nie oceniam). Jeżeli chodzi o szybsze bicie serca to kierowcy jeżdżą jeszcze agresywniej od tych rajdowców z Sindbada czy PolskiegoBusa, tylko nie mają do dyspozycji autostrad. Mają za to takie drogi:

Hipotetyczna sytuacja: autokar wyprzedza ciężarówkę.
Hipotetyczna sytuacja: autokar wyprzedza ciężarówkę.

 Transport publiczny w Akureyri jest darmowy. Więc zamiast wychodzić pod górkę na zdjęciu poniżej możecie bardzo komfortowo na nią wyjechać. Jeżeli chodzi o komfort to sugeruję się uśmiechniętymi minami osób mijających mnie w tym autobusie, gdy wychodziłem pod tą górę z wielkim bagażem i pełnym plecakiem. Yolo.

  • Garść informacji dla chętnych na taką podróż:

 – Bagaż: Przemyślcie swój bagaż. Gdyby mój był trochę lżejszy mógłbym polecieć tzw. domesticiem i być w Akureyri po mniej niż godzinie lotu. Minusem jest to, że się nie napaczysz na widoki (wejdź sobie na google maps).
 – Lotnisko: Lepiej być godzinę wcześniej niż 15 minut później. Przed wejściem na płytę lotniska osłuchałem się krzyków i płaczu Pani, która spóźniła się na samolot. Korki korkami, ale po prostu nie bądź głupi i nie licz na fart. Przede wszystkim nie bądź głupi.
 – Podróżowanie: Nie wstydź się pytać 3 razy, a jak trzeba to i więcej. Przez zmęczonego gościa od informacji prawie zostałem w Reykjaviku na dodatkowe 10 godzin.
 – Finanse: W zależności od tego gdzie jedziesz miej jakąś gotówkę danego kraju. Szczególnie na kolejny transport jeśli go potrzebujesz. Nie miałem wyboru co do miejsca wymiany walut (w Rzeszowie brak wymiany na ISK). Choć z mojego doświadczenia na lotniskach kurs nie jest taki zły i czasami to ostatnia deska ratunku.

 Opinie wyżej przedstawione odnoszą się do konkretnych miejsc, czy linii, ale przesłanie jest dość uniwersalne: sprawdzajcie co wybieracie i miejcie choć ogólny plan. A i podróże KSZTAŁCĄ. To tak dla młodzieży.

Trzymajcie się!

Reklamy

2 comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s