Z szynką raz?

Bukowski przyjemną osobą nie był.

  *mistrzowskie zdanie, wiem*

To czy pijesz, niezależnie ile, nie tworzy z Ciebie potwora. Żeby nie było niedomówień. Bicie swojej kobiety tak. Zacznijmy od początku:

A tu przecież wygląda na przyjemniaczka!
A tu przecież wygląda na przyjemniaczka!

Z różnych źródeł tworzą nam się diametralnie inne wizje autora. „Z szynką raz” opowiada historię młodego chłopca i zawiera elementy autobiograficzne. Sam główny bohater, Henry Chinaski, to alter-ego autora. Widzimy w jakim klimacie dorastał Charles. Ojciec wyznający zasadę, że bezstresowe wychowanie to żadne wychowanie, bił chłopaka za najmniejszy błąd. Przywołana zostaje sytuacja, gdzie za jedno źdźbło trawy wystające ponad linię nowo skoszonej zieleniny kochany tata wołał syna i okładał go pasem w toalecie. Matka, Niemka pochodząca z Gdańska, przymykała na to oko.

Lata w których Bukowski dorastał też nie były najkorzystniejsze. „Urodzony: 1920„, taka informacja widniała w jego dowodzie. Nie trzeba być matematycznym geniuszem by zauważyć iż jego młodość przypadła na czas wojny. Na front jednak nie trafił ze względu na niską kategorię zdrowia. Późniejsze lata opierały się głównie na wlewaniu w siebie litrów alkoholu, pisaniu i… nie wiadomo. Po dłuższej fali braku sukcesów w wydaniu swoich utworów Bukowski poddał marzenia związane z pisaniem. Na blisko dekadę. W tym czasie nie było już pisania, a jedynie wlewanie w siebie litrów alkoholu.

Jak to z każdym autorem bywa, staramy się go poznać poprzez jego dzieła. Spróbujcie ocenić charakter Charlesa po samych tytułach: „Zapiski starego świntucha” (za ten znalazł się pod lupa FBI), „Erekcje, ejakulacje, ekspozycje i rozmaite opowieści o zwyczajnym szaleństwie„, „Szmira”, „Wszystkie odbyty świata, włącznie z moim„. Na jego obronę powiem, że specjalnie wybrałem te najgorsze albo najlepsze nazwy.

Bukowski (po prawej) i Rourke podczas kręcenia filmu
Bukowski (po lewej) i Rourke podczas kręcenia filmu „Barfly”.

XXIw. daje nam wszystko na wyciągnięcie ręki. W tym filmy, amatorskie nagrania i ogólnie „good stuff”. Ciężko ocenić mi niektóre z materiałów na których widnieje Bukowski. Jest wywiad na którym uderza swoją kobietę, bo bodajże powiedziała coś nie tak. Jest wywiad, gdzie jest zajebiście miły dla osoby która z nim rozmawia i pokazuje przy tym dość ludzką twarz. Warto posłuchać jego występów, gdzie publicznie czytał swoje utwory. Szczególnie, gdy był zalany w trupa i jakoś mu szło, a poezja, jak zwykle, niosła przesłanie.

Chyba z tym wiąże się geniusz Charlesa. On nie oszukiwał w tym co pisał, o czym tworzył. Brał w tym udział, jakkolwiek odpychające czy rażące by to nie było. Bójki, obsceniczne akty erotyczne, śmierć. W sztuce o to chodzi. Chcesz się zatracić w tym co czytasz. Nie każdy autor jest zdolny takie coś stworzyć. W wypadku Bukowskiego czuć jest uczciwość, brak naciągania każdej kwestii pod stworzone przez siebie alter-ego. On nim był, może trochę mniej brudnym, może trochę bardziej śmierdzącym, kto wie?

140991928789618

Tak jak Hemingway często kłamał o swojej roli w trakcie IWW, tak samo Bukowski nie był do końca tym za kogo się go uważa. Adam Ostrowski raz w wywiadzie powiedział, że wolałby aby ludzie nie widzieli jego twarzy, nie mieli okazji go poznać prywatnie. Dla niego liczy się jego twórczość i jak ona sama jest rozczytywana. Nie jak patrzą na nią odbiorcy przez pryzmat biografii autora. Ciekawe jaki wpływ na ludzi miałaby twórczość Bukowskiego, gdyby nie znali jego przeszłości.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s