Wstrząśnięty i zmieszany… wpisem.

Image

  Jestem facetem lubującym się w stylu i kwestii ubioru. Zatem nie dziwne, że jednym z moich ulubionych bohaterów książek i filmów jest nikt inny jak James Bond. Od tych z Seanem Connerym zaczynając, na Skyfallu kończąc. Te pierwsze i ostatnie filmy z serii mają ze sobą więcej wspólnego niż reszta, albowiem są po prostu świetne. O ile Pierce Brosnan był Bondem godnym uwagi, to niektóre jego zabawki, czy sceny przerażają głupotą. No litości – proszę, tu akurat w Die another day. Choć to nie jest temat dzisiejszego wpisu. Chciałem się skupić na intro, openingach i szeroko pojętych themach ze wszystkich serii.

Ciężko by mi było stworzyć spójną listę z numerkami 1, 2 i 3, na których opisałbym które wstępy najbardziej mi się podobają. Więc lecę chronologicznie i według mnie wszystkie pozycje powinny dostać złotego banana za bycie po prostu przyjemne w odpowiedni sposób. Zacznę od klasyki klasyk – Dr. No! Nie dość, że trafia się ta idealna ścieżka dźwiękowa, to w dodatku jeśli przebrniecie do 2/3 filmiku zobaczycie dzikie tańce. Dzikie tańce, które wydają się być inspiracją dla wysoce undergroundowego zespołu discometalowego w Polsce: dowód.

Z klasyki do klasyki, drugi film – From Russia with Love. Mam ciężki wybór co podać jako większą zaletę tego klipu. Czy ciekawy sposób przedstawienia rzutnikiem, czy po prostu bez pieprzenia stwierdzić iż ciężko jest mi przejść obok kobiecego ciała obojętnie. Ależ oczywiście, możecie powiedzieć, że każdy Bond miał w sobie kobiety – ale nie każde intro w tak prosty, naturalny i przyjeeeemny dla oka sposób je ukazuje.

Dalej już jest przekombinowanie. Sceny z jetpackami, Bond jest trochę pipą, trochę kozakiem. Chciałbym go jakoś obronić, w końcu to bohater mojego dzieciństwa… ale sam się pogrążał i jak już się wydawało, że żadne gadżety MI6 mu nie pomogą…

Jetpack
Nie no, on serio tak śmigał… „Classy as fuck”?

Die another day. I tak, wiem, że Madonna, ja wiem, że jakieś skorpiony i że płonące panie, ja wiem. Nie ma co dyskutować, jest świetne.

Jack White stworzył w życiu wiele rzeczy, które są dla mnie swego rodzaju inspiracją. Z jednej strony The White Stripes, następnie inne projekty, z drugiej sama jego postać i postawa do życia. Jedna z jego współprac z Alicią Keys zaowocowała niesamowitym utworem, do którego ktoś stworzył genialny klip. Jeśli słowniki świata prowadzą rekrutację na zobrazowanie słowa „klimat” to właśnie w tym momencie zgłaszam kandydaturę, przed państwem: Quantum of Solace!

NIEECHH NIEBOOSKŁOONN SPAAADNIEEEEE i tak dalej. Wszyscy pamiętają hit Adele. Co mam tu tłumaczyć? Nie lubisz, nie polubisz. Polubisz, jeśli lubisz, a wpada w ucho nawet najbardziej wybrednym. Warto podkreślić, że nie uraczymy jej już często w radiu, więc i waszym znajomym, menelom, hipsterom się spodoba.

Gdzieś po drodze zapomniałem o genialnym Casino Royale, która swoim intrem przyciągnęła mnie jak Kaczyński do telewizora i miałem tym samym przyjemną, prawie dwuminutową drzemkę. Dało mi to przynajmniej siłę na odpowiednie przyjęcie tego filmu i nie pożałowałem.

Mężczyźni, oglądajcie Bonda. Nauczycie się czegoś o elegancji, obyciu i pewnym poziomie zajebistości. Kobiety, oglądajcie Bonda. Nauczycie się jakich mężczyzn chcecie i zaczniecie narzekać na brak wrażeń, nie tylko w łóżku.

Image

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s