Wolność

Freedom!

Na fali patrzenia się z nostalgią za zabrudzoną szybę autobusu postanowiłem sklecić ten od dawna (przeze mnie) wyczekiwany wpis. Do tych wszystkich pięknych, w ogóle nie dennych, przemyśleń dołożyła się naprawdę nieprzeciętna ścieżka dźwiękowa „Django” Q. Tarantino.

421704

Oczywiście Quentin to mój bliski przyjaciel i poprosił mnie, żebym na łonie tego bloga pochwalił jego wypociny, także: pochwalam. Idźcie do teleodbiorników i jakimś cudem wsiąknijcie tę dawkę dobrego kina. Specyficzne, nie dla wszystkich, ale przyjemne. Koniec lizania po pupie.

Jakoś tak słuchając tej piosenki doszedłem do wniosku, że te wersy to takie… takie jednak przemyślane (czyli, że odnoszą się do mojego życia) i prawdziwe (czyli, że odnoszą się do życia wszystkich) są. Trzeba zrzucić pewne łańcuchy, nawet te ważne i pozornie niezbywalne, by gdzieś pójść i coś osiągnąć. Gdzieś tam na końcu kamienistej ścieżki powinna być satysfakcja i szczęście. Chociaż w sumie każdy sobie sam wybiera bóstwa – może być i sos.

I mimo tego, że cały ten wpis wydaje się być sztucznie nadmuchany przez mojego. To wiem, że gdy opadną fanfary i na scenie zostanie tylko powyższa piosenka i wy z głową wlepioną w szybę każdy stoczy jakiś swój własny bój w pewnym momencie.
Nigdy nie jest tak dobrze, by nie mogło być lepiej.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s